21 paź 2011

Zagadki

Znowu zapraszam w świat dziecięcego folkloru. Sama jestem w tym świecie pogrążona po uszy, stąd takie tematy postów. W tym odcinku przedstawię kilka dziecięcych zgadywanek, oczywiście rosyjskich. Kto odgadnie? Uwaga, start!

1) Я в руках ее кручу 
и скачу, скачу, скачу!

2) Я со взрослыми молчу,
а тебе сказать хочу: 
ты держи меня за нитку -
а не то я улечу!

3) Белый хвост,
черный нос
наши тапочки унес
в уголок под кровать -
и не хочет отдавать.

4) Сидит на макушке,
завязаны ушки. 

Ktoś już wie? :)

15 paź 2011

Wańka-wstańka

Dziecięca zabawka, wańka-wstańka (bo zawsze powraca do pionu), częściej zwana tutaj niewalaszką nie jest radzieckim wymysłem, (choć Polakom głównie z tą epoką się kojarzy), ale przywędrowała do Rosji dwieście lat temu z Japonii. Kiedyś robiona z drewna, dziś najczęściej plastikowa.

Prosta rzecz, ale dzieciom się podoba. Mnie też. 


Ванька-встанька - неваляшка. 
Даже если хочет спать,
Все равно стоит, бедняжка,
И не может лечь в кровать.

8 paź 2011

Autorytety Rosji - wojskowi

Raczej nie umieściłabym żadnego wojskowego w rankingu "autorytetów", bo, podobnie jak polityków, z gruntu negatywnie ich oceniam. Jeśli już, to doceniłabym zalety związane z dziedziną obronności, a nie ofensywy. Ale "Russkij Reportior", zwierciadło nowoczesnej rosyjskiej duszy, ma w tym względzie inny pogląd i docenił 10 wojskowych za ich tegoroczne osiągnięcia. Oto oni:

Anatolij Antonow za umiejetność rozmawiania z obcokrajowcami (negocjacje w sprawie rozmieszczenia tarczy antyrakietowej w Europie)
Arkadij Bachin za mieszkania dla oficerów
Siergiej Bogdan za testowanie niszczyciela piątej generacji
Nikołaj Makarow za rozwiązanie Arbackiego Okręgu Wojskowego
Nikołaj Pankow za reformę edukacji wojskowej
Michaił Pogosjan za opracowanie najnowocześniejszej rosyjskiej broni
Siergiej Sokołow za 100 lat na służbie
Borys Obnosow za szybkie i celne rakiety
Igor Sulim za odwagę
Mahmud Garejew za obronę wyniku II wojny światowej

Większość Rosjan lubi wojsko, wojskowych i potęgę militarną. Nawet ci najbardziej nowocześni.

6 paź 2011

Autorytety Rosji - działacze społeczni

Ciekawie (i mniej kontrowersyjnie niz ranking polityków) przedstawia się lista społeczników. Dziesięcioro ludzi, którzy zrobili w tym roku coś dobrego i z pożytkiem dla innych. A co ważne, poprzez swoją działalność udało im się zmienić coś w umysłach, w sercach, w systemie...
Na liście nie ma Aleksieja Nawalnego. Natomiast jest Piotr Szkumatow, który stworzył ruch "niebieskich wiaderek". Niebieskie wiaderko to symbol "migałki", świetlnego oznakowania uprzywilejowanego pojazdu. W Rosji, szczególnie w wiecznie zakorkowanej Moskwie, "migałek" jest stanowczo za dużo. Mkną one na sygnale pod prąd. Co i rusz opinią publiczną wstrząsa kolejna wiadomośc o wypadku drogowym, w którym giną niewinni, jadący zgodnie z przepisami ludzie, a powodujący te wypadki "uprzywilejowani" wychodzą bez szwanku i bez wyroku. "Niebieskie wiaderka" i ich sympatycy są wszędzie: widzą i nagrywają, publikują w internecie, przeprowadzają własne śledztwa i są świadkami w procesach. Prawdziwy młot na "migałki". 
W rankingu znalazł się też Fiodor Gorożanko, młodzieniec, któremu w petersburskim mieszkaniu lała się na głowę woda ze starego nie remontowanego dachu. Stworzył stronę w internecie, która pokazała "zalanym" jak wielu ich jest i, że razem mogą coś zdziałać. Na liście autorytetów widnieje też Natalia Woronicyna, która jest współautorką strony Tugeza.ru, o której już pisałam. A także Siergiej Dolia, który zainicjował akcję "Blogerzy kontra śmieci" i wielkie sprzątanie kraju.

4 paź 2011

Autorytety Rosji - politycy

Tygodnik "Russkij Reportior" jak co roku zestawił ranking 100 Rosjan cieszących się największym autorytetem w 10 dziedzinach (działacz obywatelski, lekarz, polityk, nauczyciel, biznesmen, naukowiec, działacz kultury, sportowiec, prawnik, wojskowy). Już samo zestawienie dziedzin jest ciekawe i świadczy o pewnej specyfice, u nas taki ranking zapewne wyglądałby nieco inaczej, a i sam wybór "autorytetu" jest sporny. Ale nie czepiajmy się szczegółów, chodzi przecież o ideę i o docenienie starań.

Na pierwszy ogień rzucę urzędników, a raczej jednego z nich: obok gubernatorów ściągających na swój teren inwestorów, obok ministra sprawiedliwości, który złagodził kodeks karny, obok innych urzędników państwowych, którzy z powodzeniem administrowali swoimi regionami i korzystali z innowacji technologicznych (Rosja polubiła nowinki techniczne odkąd Miedwiediew jest prezydentem) w rankingu pojawił się nowy mer Moskwy, Siergiej Sobjanin.
"RR" argumentuje swój wybór następująco:

Za obalenie mitu, jakoby bez Łużkowa nie było stolicy
Kiedy Sobjanina mianowano na miejsce charyzmatycznego, cieszącego sie opinią efektywnego administratora Jurija Łużkowa, wydawało się, że trudno będzie nowemu merowi zdobyć zaufanie Moskwian. Było jasne, że od razu padną wielkie obietnice i ogłoszone zostaną megaprojekty. I tak było: Sobjanin obiecał przyspieszyć z budową metra i do 2015 roku otworzyć nieprawdopodobną ilośc stacji  - 35, a wkrótce ogłoszono także prawie 2,5-krotne rozszerzenie obszaru Moskwy, aż do granicy z obwodem kałużskim. To długofalowe projekty i trudno na razie wnioskować o ich przebiegu. Jednak wdrożono wiele programów, których efekty są już widoczne. To naprawa głównych dróg w mieście, wprowadzanie oddzielnych pasów dla transportu miejskiego, masowe tworzenie nowych miejsc parkingowych na moskiewskich podwórkach i szeroki program wymiany starych wind w domach mieszkalnych. Na razie można stwierdzić, że w ciągu pierwszego roku pracy nowy mer nie dał się. Okazało sie, że Moskwa może rozwijać się i bez Łużkowa.  

Trudno powiedzieć, czy autorytetem jest ten, który robi to, co do niego należy. Sama nie umieściłabym w tym rankingu Sobjanina, ale z drugiej strony - ja o politykach w ogóle myślę tak, jak i większość Polaków, czyli niechętnie. Może i jest autorytetem ten, kto wykazał się hartem ducha, dyscypliną, pomysłem i zaradnością. 

Jako naoczny świadek potwierdzam, że w Moskwie zachodzą pozytywne zmiany. W okolicach Profsojuznej położono nowy asfalt, pojawiły się nowe chodniki, poprawił sie wygląd skweru koło metra, znacząco przybyło miejsc parkingowych (przy czym miejsca szukano rozsądnie, nie kosztem zieleni, ale właśnie poprzez dobre zagospodarowanie terenu), poprawił się stan placów dla dzieci, a koło Auchan na Wołgogradzkim Prospekcie poprowadzono - uwaga! - ścieżkę rowerową!  

26 wrz 2011

Uczciwe hasła reklamowe...

... wymyślili dla znanych firm rosyjscy konsumenci. Oto kilka wybranych przeze mnie perełek:

  • Почта России. Это мы придумали изюм!(Poczta Rosji. To my wymyśliliśmy rodzynki!)
  • Почта России. Письмо должно быть долгожданным. (Poczta Rosji. List powinien być wyczekiwany.)
  • Почта России. И пусть весь мир подождет. (Poczta Rosji. I niech świat sobie poczeka!)
  • Почта России. Тут Вам не DHL! (Poczta Rosji. To nie żaden DHL!)
  • Почта России. Каждому человеку — по очереди. (Poczta Rosji. Każdemu - po kolei.)
  • Почта России. Вас много, а я одна. (Poczta Rosji. Was tylu, a ja jedna.)
  • Сбербанк. 170 лет бюрократии к вашим услугам. (Sberbank. 170 lat biurokracji do twoich usług.)
  • Сбербанк. Создаем очереди с 1841 года. (Sberbank. Tworzymy kolejki od 1841 roku.)
  • Газпром. Разделяй и Властвуй! (Gazprom. Dziel i rządź!)
  • Газпром. Кто, если не мы. (Gazprom. Kto, jeśli nie my.)
  • Газпром. И целого мира мало. (Gazprom. Cały świat nie wystarczy)
  • Газпром. Газ есть, альтернативы нет. (Gazprom. Gaz jest, alternetywy nie ma)
  • АВТОВАЗ. Доделай сам! (Awtowaz. Dokończ sam!)
  • АВТОВАЗ. Вас знают во всех сервисах города! (Awtowaz. Znają Cię we wszystkich warsztatach w mieście!)
  • АВТОВАЗ. Проще не придумаешь. (Awtowaz. Nic prostszego nie wymyślisz.)
  • McDonald's. Лучшая сеть бесплатных туалетов.(McDonald's. Najlepsza sieć bezpłatnych toalet)
  • McDonald's. 71 год успешного противостояния диетологам.(McDonald's. Od 71 lat z sukcesem walczymy z dietetykami).
  • Московское метро. Поместимся. (Moskiewskie metro. Zmieścimy się)
  • Московское метро. Сближаем людей. (Moskiewskie metro. Zbliżamy ludzi)
  • Аэрофлот: И пусть весь мир подождет. (Aerofłot. I niech cały świat czeka!)

16 wrz 2011

Post, który do niczego nie pasuje

Mam mało czasu. Ledwie mi go starcza na podstawowe czynności, a na dodatkowe często go brakuje. Dodatkowe to moja dysertacja. Tyle myśli, buzująca wena twórcza, a tymczasem rozdział o ksenotransplantacji czeka, a poruszająca historia Baby Fae kołacze mi się gdzieś pod czaszką, ale nie została jeszcze włączona w treść mojej pracy. Odkąd mam dziecko na wiele moich tematów spojrzałam z nowej perspektywy i już nie jest mi tak łatwo pisać i czytać o okropnościach.
Baby Fae to dziewczynka, która urodziła się w USA w 1984 roku z zespołem hipoplazji lewego serca. W tamtych czasach jedyną szansą na przeżycie w takim wypadku była transplantacja. Tymczasem zamiast przeszczepić maleńkiej Baby Fae dostępne (brr... to też brzmi strasznie, w końcu organy nie rosną na drzewach, ale pochodzą od innych ludzi) serce noworodka, lekarz, naukowo zajmujący się ksenotransplantacją (przeszczep organów zwierząt człowiekowi), za zgodą rodziców dokonał przeszczepu serca młodego pawiana. Baby Fae zmarła wkrótce z powodu powikłań po przeszczepie.
Wiele w tej sprawie jest niejasności, przede wszystkim, czy lekarz miał prawo wybierać alternatywny sposób leczenia w sytuacji, gdy dostępna była tradycyjna metoda ratowania życia (przeszczep od ludzkiego dawcy). Czy rodzice dali swoją zgodę będąc w pełni poinformowanymi, czy nie zostali zmanipulowani. Byłoby to o tyle prostsze, że w znajdowali się w separacji, mieli problemy finansowe i problemy z prawem. Czy komitety etyczne wystarczająco dokładnie przeanalizowały ten przypadek, czy nie doszło do nadużyć. Ponadto trudno zaufać lekarzowi, który w swojej praktyce medycznej kieruje się światopoglądem religijnym. Ten lekarz (Leonard Bailey) stwierdził potem na konferencji prasowej, że nie wierzy w teorię ewolucji. Całość dopełnia fakt, że do 1997 roku dane Baby Fae i jej rodziców były trzymane w ścisłej tajemnicy, co nie ułatwiło pracy etykom próbującym obiektywnie ocenić ten przypadek.
Właściwie nie wiem, dlaczego piszę o tym wszystkim: nie należy to do tematów rosyjskich ani moskiewskich. Miałam pisać o Czeburaszce, miało byc sielsko i anielsko. A wyszło tak.
Zatem może jeszcze pociągnę ten wątek. Po pierwsze, (bio-)etyka nadal nie jest dość mocno ugruntowana w świadomości wielu naukowców i lekarzy, ale działalnośc komitetów etycznych jest bardziej restrykcyjna, więc dziś coś takiego już by się zdarzyć nie mogło. Po drugie, ksenotransplantacji nie przeprowadza się obecnie, właśnie ze względu na powikłania związane z odrzuceniem organów przez nasz system immunologiczny, a także przez możliwość zarażenia człowieka wirusami chorób zwierzęcych. Wyjątek stanowią przeszczepy zastawek serca swiń. W ogóle, pod uwagę brane są niemal wyłącznie świnie, a nie bliższe nam małpy naczelne, a to z kilku powodów, m.in łatwości hodowli, wielkości i podobieństwa organów, mniejszego ryzyka przeniesienia wirusów. Nie jestem jednak zwolenniczką ksenotransplantacji. Oczywiście, zabijanie zwierząt w celu ratowania czyjegoś życia jest bardziej dopuszczalne niż zabijanie na kotlety, ale skoro nauka rozwija się tak szybko, to jest szansa, że wkrótce będziemy mogli hodować organy w warunkach laboratoryjnych. Pozwalać im "rosnąć" jak roślinom. Taki przeszczep byłby mniej ryzykowny i nie wiązałby się z etycznymi problemami na osi dawca-biorca (kimkolwiek byłby ów dawca). Jeszcze jedna myśl: gdyby w nauce było więcej kobiet, to może nie doszło by do wielu bezsensownych i okrutnych eksperymentów. To taki wyświechtany banał, no i generalizacja (bywają okrutne kobiety i miłosierni mężczyźni), ale odkąd mam dziecko to tak mi się wydaje. Ktoś, kto w bólach dał życie, ma chyba dla życia większy szacunek.
Tak, teraz to już ten post zupełnie do niczego nie pasuje.