Niedawno przeczytałam w internecie, że collie to rasa, której nie da się nie lubić. Coś w tym jest. Chociaż jestem wielbicielką kundelków, to collie (a konkretnie nasza Nika) są po prostu czarujące!
Są także strasznie tchórzliwe, głośne i lubią towarzystwo ludzi. Nika najlepiej czuje się, gdy jest w centrum zainteresowania i gdy wokół niej jest jak najwięcej osób. Lubi dzieci i dorosłych, boi się innych psów oraz goni koty i ptaki. Zawsze ma przy tym uśmiechnięty pysk.
Nasza "Ryża" zdobyła sobie już wierne grono wielbicieli: dozorczyni, ochroniarze i pani z bloku naprzeciwko to osoby, z którymi wita się za każdym razem, gdy wychodzi na spacer. Ale oprócz nich świat jest pełen ludzi, którzy siedzą na ławkach, pakują się do samochodów, idą sobie po prostu i przecież każdego z nich można zaczepić. Przy odrobinie szczęscia można też coś wyżebrać (bo collie to na dodatek żarłoki).
A to dwa zdjęcia Niki. Gdyby nie to, że oba ktoś (ja) zrobił, to można by je zatytułować "Nika z nami" i "Nika sama w domu". Nie, zgodnie z zasadą, że psiarze dzielą sie na tych, którzy śpią ze swoimi psami i na tych, którzy się do tego nie przyznają, my - przyznajemy: Nika najlepiej czuje się w naszym łóżku. i to widać:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzaki. Pokaż wszystkie posty
21 cze 2010
15 cze 2010
Moskiewskie ZOO
Wczoraj wybraliśmy się do ZOO. Poniedziałek był w Rosji dniem wolnym od pracy, ponieważ święto państwowe (Dzień Rosji - 12 czerwca) wypadło w sobotę i wolne zostało przeniesione właśnie na początek tygodnia. Pogoda taka sobie, ale lepsza niż dzień wcześniej (straszne burze, wokół naszego domy drzewa wyrywało z korzeniami!) i lepsza niż dziś (szaro-buro-jesiennie).
W moskiewskim ZOO jest znacznie ciaśniej niż w warszawskim, a nawet odniosłam wrażenie, że jest mniej zwierzaków. Może to złudzenie, wynikające z tego, że są nieco gorzej "wyeksponowane". Ale i tak nie było najgorzej, wyobrażałam sobie, że mogą być w złych warunkach, a tymczasem jest im tam chyba nieźle, tzn. na ile dobrze może być w zwierzętom w ZOO i do tego umiejscowionym w centrum miasta.
ZOO dzieli się na "stare" i "nowe" terytorium, a przejść z jednego do drugiego można po mostku nad ulicą. Z każdego miejsca ZOO widać wysokie bloki mieszkalne stojące wokół oraz jedną z "siedmiu sióstr".
Ciasno jest nie tylko zwierzakom, ale (może głównie) zwiedzającym, zwłaszcza że nie ma jasno określonego kierunku zwiedzania i ludziska plączą się jak w labiryncie w te i wewte. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo mi się podobało, warunki były lepsze niż się spodziewałam, a poza tym widać, że - podobnie jak warszawskie, tylko na znacznie wcześniejszym etapie - moskiewskie ZOO jest w trakcie unowocześniania wielu wybiegów.
A to jeden z mieszkańców ZOO, ujęcie "z dołu" i "z góry":
To była bardzo udana wycieczka. Polecam!
W moskiewskim ZOO jest znacznie ciaśniej niż w warszawskim, a nawet odniosłam wrażenie, że jest mniej zwierzaków. Może to złudzenie, wynikające z tego, że są nieco gorzej "wyeksponowane". Ale i tak nie było najgorzej, wyobrażałam sobie, że mogą być w złych warunkach, a tymczasem jest im tam chyba nieźle, tzn. na ile dobrze może być w zwierzętom w ZOO i do tego umiejscowionym w centrum miasta.
ZOO dzieli się na "stare" i "nowe" terytorium, a przejść z jednego do drugiego można po mostku nad ulicą. Z każdego miejsca ZOO widać wysokie bloki mieszkalne stojące wokół oraz jedną z "siedmiu sióstr".
Ciasno jest nie tylko zwierzakom, ale (może głównie) zwiedzającym, zwłaszcza że nie ma jasno określonego kierunku zwiedzania i ludziska plączą się jak w labiryncie w te i wewte. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo mi się podobało, warunki były lepsze niż się spodziewałam, a poza tym widać, że - podobnie jak warszawskie, tylko na znacznie wcześniejszym etapie - moskiewskie ZOO jest w trakcie unowocześniania wielu wybiegów.
A to jeden z mieszkańców ZOO, ujęcie "z dołu" i "z góry":
To była bardzo udana wycieczka. Polecam!
1 mar 2010
Stambuł - koty
W Stambule co krok, to kot. Muzułmanie odnoszą się wobec kotów dobrze (prorok Mahomet miał swojego kota), a niechętnie, czy nawet wrogo wobec psów (bo psy porgyzły Proroka). Na szczęście w Stambule dobrze traktowane są i jedne, i drugie. Wałęsające się psy mają często chipy w uszach, niestety nie wiem, czy to znaczy, że do kogoś należą, czy może to sposób znaczenia psów "miejskich". Chyba jednak to pierwsze. A koty... są inne niż nasze. W Tunezji widziałam koty, które wyglądały jak sfinksy i miały trójkątne pyszczki. A koty tureckie miały w większości pełne buzie i skośne oczy oraz tochę dłuższą niż nasze dachowce sierść. I jak wszystkie koty świata były urocze!
Ten gość wołał nas na śniadanie:
Ten pilnował muzeum:
Te koty czekały na otwarcie restauracji:
A ten kotek spostrzegł, że jest fotografowany:
Nocne kocie rozmowy:
Wyżerka. Przyłapani na gorącym uczynku:
22 sty 2010
Współczucie
- to nazwa niezwykłego pomnika, który stoi w podziemiu, przy wejściu na stację Mendelejewskaja. Upamiętnia zabitego w tym miejscu bezdomnego psa Malczika i woła o „ludzkie” traktowanie bezdomnych zwierząt. W moskiewskim metrze żyje około 500 bezdomnych psów. Historia zabójstwa pieska dokonanego przez młodą fotomodelkę wstrząsnęła Moskwą i sprowokowała debatę o prawach zwierząt. Na pomniku zawsze leżą kwiaty.
15 wrz 2009
Tym razem o czymś innym
Dziś nie będzie o Moskwie, ale o bezdomnych zwierzętach. Ich sytuacja w Rosji jest bardzo zła, bo tam, gdzie ludzkie życie ma tak małą wartość, życie zwierząt ma jeszcze mniejszą. Ale wszędzie na świecie są ludzie dobrzy i źli, wrażliwi i nieczuli. Cieszę się, że w Polsce doszlo w tym roku - niestety, po serii tragicznych wypadków - do publicznych dyskusji o prawach zwierząt. To jest krok naprzód.
Peter Singer uważa, że w przyszłości ludzie będą się wstydzić eksploatacji zwierząt tak, jak teraz wstydzą się niewolnictwa, które kiedyś było traktowane jako coś "naturalnego". Oby tak sie rzeczywiście stało!
Wracając do bezdomnych zwierząt: z boku na pasku zamieściłam link do stronki dokarmiającej zwierzęta. Działa to w ten sposób, że reklamodawcy płacą za liczbę wejśc na stronę, a z tych pieniędzy są dokarmiane bezdomne zwierzaki. To we Francji. Czy ktoś zna takie strony w Polsce lub Rosji? Chętnie dodam je do paska. Wystarczy kliknąć, aby komuś zapełnił się głodny brzuszek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

