Mam świadomość, że już niedługo ten blog może zamienić się w fotoblog i to wcale nie będzie dobrze. Jednak tak jest najłatwiej i najszybciej, co w mojej obecnej sytuacji jest decydujące. Co jakiś czas wydaje mi się, że Sofka sięgnęła apogeum swojego rozwoju w zakresie utrudniania życia mamie, że dalej już będzie z górki, a tu się okazuje, że kolejny etap wymaga ode mnie jeszcze więcej uwagi i troski. Może byłoby mi lżej, gdyby nie drewniana posadzka w całym mieszkaniu, wyobrażam sobie, jak idealnie amortyzuje upadki wykładzina podłogowa... echhh. Dlatego posty pisane są tu coraz większą rzadkością: trzeba chwilkę się zastanowić nad treścią, trzeba mieć kolejną chwilkę, żeby tę treść wystukać... Fotografie sprawdzają się znacznie lepiej.
Moskwa jest piękna i brzydka jak każde stare, rozwijające się i przeludnione miasto. Te piękne miejsca są do obejrzenia w każdym przewodniku, ale brzydota podwórek też jest warta przedstawienia. Przy czym mowa o podwórkach zadbanych, co roku odmalowywanych kolorową farbą, która co roku po zimie będzie odpadać płatami. O dziwacznych klombach z kwiatami, wreszcie o zabudowanych byle jak balkonach, bo to przecież dodatkowy metraż, kto by na nim sadził kwiatki?! Oto kilka zdjęć z mojej okolicy spacerowej:
4 sie 2011
26 lip 2011
18 lip 2011
Mól książkowy
Rośnie nam mól książkowy, albo - jak kto woli - книжный червь:
Sofka ma na razie kolekcję pięciu książeczek dla naj-naj-najmłodszych i lubi je przeglądać. Książki są atrakcyjne, mają dziurki, przez które można zaglądać na kolejną stronę, okienka do otwierania, wydają odgłosy, no i mają ciekawe obrazki. Z jedną można się kąpać, a do innej przytulać.
Szczególnie warta polecenia wydaje mi się seria "Кто это там" wydawnictwa Лабиринт:
A Dimka kupił kolejne dwadzieścia tomów z serii detektywistycznej "Лекарство от скуки". I połyka je. A ja... hmm... czytam "Bioetykę i dziennikarstwo", "Koniec człowieka", "Bio-władzę w epoce biotechnologii" i choć w nich też ludzie umierają, to nikt nie rozwiązuje żadnych zagadek.
Sofka ma na razie kolekcję pięciu książeczek dla naj-naj-najmłodszych i lubi je przeglądać. Książki są atrakcyjne, mają dziurki, przez które można zaglądać na kolejną stronę, okienka do otwierania, wydają odgłosy, no i mają ciekawe obrazki. Z jedną można się kąpać, a do innej przytulać.
Szczególnie warta polecenia wydaje mi się seria "Кто это там" wydawnictwa Лабиринт:
A Dimka kupił kolejne dwadzieścia tomów z serii detektywistycznej "Лекарство от скуки". I połyka je. A ja... hmm... czytam "Bioetykę i dziennikarstwo", "Koniec człowieka", "Bio-władzę w epoce biotechnologii" i choć w nich też ludzie umierają, to nikt nie rozwiązuje żadnych zagadek.
11 lip 2011
Poniedziałek
Spaceruję z Sofką w okolicach Leninskiego Prospektu i widzę gęsto zaparkowane na chodniku samochody, co nie wzbudziłoby mojego zdziwienia, gdyby nie były to same czarne mercedesy:
A stały sobie one przed takim oto niepozornym biurowcem:
Gazprom. I wszystko jasne.
Tymczasem, wielce z siebie dumna, już drugi dzień robię konfitury z wiśni. Znajoma pisze do mnie: robię konfitury! Ja: O, to tak jak ja! A z czego? Bo ja z wiśni. Ona: z czereśni z koniakiem i czekoladą, z ostrych papryczek, z ananasa z rozmarynem, z pomidorów i cytryny i z cebuli na winie.
Są ludzie, którzy jednym zdaniem potrafią zepsuć komuś humor na cały dzień.
A stały sobie one przed takim oto niepozornym biurowcem:
Gazprom. I wszystko jasne.
Tymczasem, wielce z siebie dumna, już drugi dzień robię konfitury z wiśni. Znajoma pisze do mnie: robię konfitury! Ja: O, to tak jak ja! A z czego? Bo ja z wiśni. Ona: z czereśni z koniakiem i czekoladą, z ostrych papryczek, z ananasa z rozmarynem, z pomidorów i cytryny i z cebuli na winie.
Są ludzie, którzy jednym zdaniem potrafią zepsuć komuś humor na cały dzień.
6 lip 2011
Tugeza i ... świat jest piękny
Po dwóch i pół miesiąca wróciłam z Polski do Rosji. Znów wiele mnie zadziwia, na plus i na minus. Wokół domu wyasfaltowali dawno wydeptane ścieżki. Truskawki są strasznie drogie. Znów biegam po urzędach. Urządzam mieszkanie i mam parę nowych pomysłów na życie. No i pieluchy, pieluchy, pieluchy... Ale o tym wszystkim kiedy indziej.
Przypadkiem trafiłam na ciekawy blog. Blog ludzi dobrej woli, można powiedzieć. Czyli kogo? "Ludzie często z niepokojem pytają nas: kim jesteście? Wtedy trochę sie peszymy, czerwienimy się i nie wiemy co im odpowiedzieć w dwóch słowach. Nie jesteśmy żadną sektą, nie jesteśmy partią polityczną, nie jesteśmy fundacją charytatywną, co tam - my się ledwie znamy" - piszą o sobie na blogu http://together.ru/. Fajnie, że są tacy ludzie, że umieją się skrzyknąć, zorganizować coś pożytecznego i jeszcze pociągnąć za sobą innych. Kiedy cały świat wydaje się "be", to można wejść na taki blog i od razu nabrać przekonania, że nie jest jednak tak źle.
Oj, jakoś tak wyszło, jakbym właśnie myslała, że świat jest okrutny i zły. Nie, na szczęście mam jeszcze spory zapas optymizmu. A ten link zachowam sobie na później, na jesienne słoty.
Przypadkiem trafiłam na ciekawy blog. Blog ludzi dobrej woli, można powiedzieć. Czyli kogo? "Ludzie często z niepokojem pytają nas: kim jesteście? Wtedy trochę sie peszymy, czerwienimy się i nie wiemy co im odpowiedzieć w dwóch słowach. Nie jesteśmy żadną sektą, nie jesteśmy partią polityczną, nie jesteśmy fundacją charytatywną, co tam - my się ledwie znamy" - piszą o sobie na blogu http://together.ru/. Fajnie, że są tacy ludzie, że umieją się skrzyknąć, zorganizować coś pożytecznego i jeszcze pociągnąć za sobą innych. Kiedy cały świat wydaje się "be", to można wejść na taki blog i od razu nabrać przekonania, że nie jest jednak tak źle.
Oj, jakoś tak wyszło, jakbym właśnie myslała, że świat jest okrutny i zły. Nie, na szczęście mam jeszcze spory zapas optymizmu. A ten link zachowam sobie na później, na jesienne słoty.
21 cze 2011
Zmagania
mmma-ma-ma-ba-bbba-ba-daa-daa-da-tttta-ta-ta-brrrr.... mmma-ma-maaa-ba-bbbaa-baa-daa-da-taa-ta-brrrrr....
15 cze 2011
Zasłyszane
Zasłyszane od mamy sześciolatka:
-Mamo, tato! A jak powiedziałem Józiowi, że dzieci się biorą jak chłopiec wsadzi siusiaka w cipkę dziewczynki, to mi nie uwierzył…
- (konsternacja) A skąd ty to wiesz?
-Dziadek mi powiedział! Ale ja tak nigdy nie zrobię. Wstydziłbym się.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

