16 gru 2010

Rosyjskie kolędy

czyli odpowiedź na komentarz Marty do poprzedniego posta:

w moim domu słychać polskie kolędy, które lecą w (świetnym!) internetowym radiu, natomiast rosyjskich kolęd jako takich nie ma. Ale jest co innego: piękne prawosławne pieśni bożonarodzeniowe. To nie jest tak, że słychać je wszędzie i każdy je sobie nuci, ale tym niemniej, w religijnych rodzinach, na mszach w cerkwi są niezbędnym elementem świąt. Kilku z nich można posłuchać tutaj.

A we wspomnianym internetowym radiu można słuchać także polskich kołysanek i piosenek dla dzieci. Są tam takie hity jak Akademia Pana Kleksa, Natalka Kukulska, Fasolki etc. Super sprawa dla takich zagraniczniaków jak my.

9 gru 2010

30 nieprzespanych nocy...

W radiu lecą kolędy, a za oknem lecą płatki śniegu. A raczej panuje śnieżna zadymka. W taką pogodę poszłam dziś z Sofką (po trzydziestej nieprzespanej nocy) do przychodni dziecięcej. Bilans: trzy karmienia, trzy pieluchy, kupa na pleckach i na ubranku. A wynik medyczny: bardzo dobry. Urosła, przytyła i rozwija się świetnie. Na moje pytanie: "czy z główką wszystko w porządku?" (miałam na myśli kształt czaszki) usłyszałam: "Oczywiście, że wszystko w porządku - ma przeciez takie świadome spojrzenie!" Poza tym usłyszałam, żeby koniecznie chodzić z nią na basen oraz żeby w żadnym wypadku nie chodzić z nią na basen... Wniosek z wizyty w przychodni jest taki: małe i kudłate mają lepiej. Gdy Sofka jest bez czapki nikt nie może się jej oprzeć...

Warunki atmosferyczne:




i Sofka - w czapce i bez:



oraz wersji soft i hardcore:


30 lis 2010

Piosenka o metrze

Dzisiaj krótko, bo czasu mam mało. Walerij Sjutkin i jego piosenka o metrze: 

24 lis 2010

"Moskwa, miasto bezprawia"

Jestem w szoku. Często zresztą bywam w tym stanie, ale jeśli będzie się pojawiać więcej takich tekstów, to zapiszę się do klubu Denisa. Mam nadzieję, że on nie czytał jeszcze tego tekstu z polskiego Newsweeka, bo chyba krew by go zalała. Gdyby ktoś takie brednie pisał o Warszawie, to nie wiedziałabym, czy mam się śmiać czy płakać. W każdym razie po przeczytaniu tego artykułu uznałam, że mieszkając w Rosji od trzech lat mogę uważać się za bohaterkę: nie dałam się zagryźć bezdomnym psom w okolicach metra, nie stratował mnie koń na Twerskiej o czwartej nad ranem, nie zgnietli ludzie w metrze, nie zabito mnie, nie okradziono, nie ostrzelano... Przeżyłam w Moskwie... 
Autor tych bredni, pan Michał Kacewicz, zapewne porozmawiał o Moskwie z jednym tylko człowiekiem, Amerykaninem, któremu akurat się to miasto nie spodobało. Spotkał on o czwartej nad ranem na Twerskiej konia, na którym gnała (jego zdaniem) 10-latka będąca ekstrawagancką córką rosyjskiego milionera. Nasuwa się pytanie, w jakim stanie był nad ranem bohater artykułu, Jack Randall. Ja też kilka razy spotkałam tego konia i tę dziewczynę. Oboje byli spokojni i sympatyczni, dziewczyna miała dwa razy więcej lat niż dał jej pan Randall i zbierała u przechodniów pieniądze na karmę dla konia, nie była zatem córką milionera. No, chyba że po Moskwie grasuje konny gang naciągaczek. Dalej mowa o moskiewskich korkach i to chyba jedyna prawdziwa część artykułu, choć także mocno udramatyzowana. Poza tym poruszonych zostało sto innych zagadnień z codziennego życia (metro, koszty wynajmu mieszkań, bezdomne psy, gastarbajterzy, zatrute kebaby etc.). Morał płynący z tego artykułu można sformułować tak: za żadne pieniądze świata nie warto mieszkać w Moskwie. Wydawało mi się, że pisanie o stolicy Rosji jako mieście konrastów, sąsiadujących ze sobą luksusu i biedy już się przeżyło. Ile razy można w kółko o tym samym? Okazuje się, że w nieskończoność. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce to wydrukować (polski Newsweeku, wyżej cię oceniałam!) i ktoś, kto w to uwierzy. 

20 lis 2010

Dwa ciekawe linki - dwa oblicza Rosji

Denis uprzedził mnie i pierwszy powiadomił o tym, że Borys Akunin pisze bloga. Jednak może nie wszyscy przeczytali tę wiadomość u niego. "Miłość do histori" to nazwa bloga najpopularniejszego rosyjskiego pisarza kryminałów historycznych. Jak sam zapowiedział, w blogu znajdą się informacje i refleksje związane z przeczytanymi przez niego historiami, które nie weszły w tej czy innej formie do jego książek. Czyli to, co nie znalazło dla siebie miejsca w akuninowskich powieściach, ale zdaniem autora warte jest rozpowszechnienia.

Drugi link to "CCCP TB" - radziecka telewizja: portal, na którym można obejrzeć najróżniejszego rodzaju programy telewizyjne z czasów Związku Radzieckiego. Jest publicystyka, programy dla dzieci, sport, koncerty, wiadomości...  Pogrupowane tematycznie i chronologicznie. "Online-wideo-wehikuł czasu!"

15 lis 2010

Podziękowania!

Kochani Moskwicz i Denis poświęcili Sofce wpisy na swoich blogach, dedykując jej wiersze, piosenki i składając życzenia. Popłakałam się - to tak wspaniałe, że to wielkie wydarzenie mojego życia nie pozostawiło obojętnymi ludzi z naszego wirtualnego "moskiewskiego gangu".
W imieniu Sofki, Dimuhy oraz własnym dziękuję Wam bardzo!

(A tymczasem mała Sofia zrobiła kupę i śpi smacznie dalej - mam dylemat: budzić i przewijać, czy poczekać aż się tam wszystko ładnie rozmaże aż po samą szyję?)

13 lis 2010

Sofka

10.11.10 pojawiła się na świecie maleńka Sofia Dmitrijewna.
Najlepszy przykład tego, jak udane mogą być polsko-rosyjskie relacje :)