10.11.10 pojawiła się na świecie maleńka Sofia Dmitrijewna.
Najlepszy przykład tego, jak udane mogą być polsko-rosyjskie relacje :)
13 lis 2010
9 lis 2010
Dla wielbicieli Sherlocka Holmesa
Co ma Rosja - i Moskwa w szczególności - do słynnego angielskiego detektywa? Otóż, bardzo wiele! Bowiem radziecko-rosyjski cykl filmów o Sherlocku Holmesie został uznany za najlepszą ekranizację dzieła A. Conan Doyla wszechczasów! A odtwórca głownej roli, aktor Wasilij Liwanow, za najlepsze wcielenie słynnego londyńczyka.
Tutaj skrywa się także i polski akcent, bowiem matka Liwanowa była Polką ("najbardziej czarującą kobietą w Moskwie"). Jego ojciec i dziad - aktorami. Rodzina moskiewska, inteligencka, z którą zaprzyjaźnieni byli i Pasternak, i Konczałowski, i wielu innych wybitnych.
Wasilij Liwanow urodził się w 1935 roku. To aktor, reżyser, scenarzysta i producent, ale przede wszystkim odtwórca roli Sherlocka Holmesa. Za tę rolę otrzymał Order Imperium Brytyjskiego, a w 120-lecie opublikowania słynnego kryminału, w 2007 roku, przed ambasadą Wielkiej Brytanii w Moskwie stanął pomnik przedstawiający Sherlocka Holmesa i doktora Watsona, dla których to postaci pierwowzorem posłużyli własnie Liwanow i odtwórca roli Watsona Witalij Sołomin. W tym samym roku Nowa Zelandia wydała serię monet, które przedstawiają postaci z filmu, oczywiście na pierwszej znalazła się podobizna Liwanowa jako Sherlocka Holmesa.
Filmów o Sherlocku Holmesie z Liwanowem w roli głównej powstało osiem. To w Rosji filmy kultowe, obejrzeć je to mus! (Ale i wielka przyjemność!) A po obejrzeniu warto zajrzeć na nie mniej genialną stronę internetową http://www.221b.ru/ poświęconą filmowi. To przebogaty zbiór informacji, anegdot, zdjęć, muzyki i wszelkich interesujących faktów. Polecam rodział "owsianka", w którym pedantycznie odnotowane zostały wszystkie filmowe "wpadki" np. w postaci kabla elektrycznego zwisającego z lampy naftowej!
A na zachętę trailer filmu:
Tutaj skrywa się także i polski akcent, bowiem matka Liwanowa była Polką ("najbardziej czarującą kobietą w Moskwie"). Jego ojciec i dziad - aktorami. Rodzina moskiewska, inteligencka, z którą zaprzyjaźnieni byli i Pasternak, i Konczałowski, i wielu innych wybitnych.
(foto ze strony http://vasily-livanov.narod.ru/)
Wasilij Liwanow urodził się w 1935 roku. To aktor, reżyser, scenarzysta i producent, ale przede wszystkim odtwórca roli Sherlocka Holmesa. Za tę rolę otrzymał Order Imperium Brytyjskiego, a w 120-lecie opublikowania słynnego kryminału, w 2007 roku, przed ambasadą Wielkiej Brytanii w Moskwie stanął pomnik przedstawiający Sherlocka Holmesa i doktora Watsona, dla których to postaci pierwowzorem posłużyli własnie Liwanow i odtwórca roli Watsona Witalij Sołomin. W tym samym roku Nowa Zelandia wydała serię monet, które przedstawiają postaci z filmu, oczywiście na pierwszej znalazła się podobizna Liwanowa jako Sherlocka Holmesa.
Filmów o Sherlocku Holmesie z Liwanowem w roli głównej powstało osiem. To w Rosji filmy kultowe, obejrzeć je to mus! (Ale i wielka przyjemność!) A po obejrzeniu warto zajrzeć na nie mniej genialną stronę internetową http://www.221b.ru/ poświęconą filmowi. To przebogaty zbiór informacji, anegdot, zdjęć, muzyki i wszelkich interesujących faktów. Polecam rodział "owsianka", w którym pedantycznie odnotowane zostały wszystkie filmowe "wpadki" np. w postaci kabla elektrycznego zwisającego z lampy naftowej!
A na zachętę trailer filmu:
3 lis 2010
29 paź 2010
Siniak Putina: przyczyny :)
Premier (i znowu omal nie napisałam "nasz") Rosji Władimir Putin był wczoraj z wizytą na Ukrainie. I nie byłoby w ogóle tyle szumu na ten temat, gdyby nie siniak pod jego okiem, wyraźnie zły humor i skrócenie wizyty o obiad z biznesmenami i konferencję prasową.
Spekulacje nie mają końca, uciecha w narodzie również.
A oto, jak wygląda putinowski siniec (1.z "Gaziety po-kijowski" i 2. z rosyjskiego bloga):
Ten siniak przyćmił nawet gołe piersi ukraińskich aktywistek, które powitały premiera hasłami "Ukraina nie Alina" i "Nas nie przelecisz". W końcu gołych piersi jest wszędzie pełno, a siniak pod okiem premiera to rzecz unikalna, i kto wie, może mieć daleko idące polityczne i gospodarcze następstwa.
Według "Gaziety po-kijowski" przyczyn może być kilka. Oto niektóre wersje:
1. Nieudana operacja plastyczna (wersja wątpliwa, musiałby zniknąć z życia publicznego na około 2 tygodnie)
2. Putin cierpi na chorobę krwi i musi od czasu do czasu poddawać się procedurom oczyszczającym (wersja równie wątpliwa - siniaków byłoby więcej i w różnych miejscach)
3.Premier niefortunnie wystrzelił z broni palnej i odrzut broni spowodował siniaka (wersja interesująca)
4.Putin otrzymał cios podczas treningu judo (ta wersja mogłaby być, moim zdaniem, wersją oficjalną - ale oficjalnej w ogóle nie ma)
5.Putinowi ktoś po prostu dał "w pysk" (wersja najbardziej rozpowszechniona).
I tu znów pojawia się kilka wariantów. Jeden z nich nie wyklucza udziału żony premiera w zajściu, przypominając plotki o romansie Putina z piękną Kabajewą. Inny wariant - "ludowy" - głosi, że premier nastąpił na grabie, a jeszcze inny - "polityczny" - że nastąpił niedźwiedziowi na odcisk... (Miedwied' to po rosyjsku niedźwiedź, a zatem pod "niedźwiedziem" kryje się nie kto inny jak mój ulubieniec Dmitrij Anatoliewicz).
W całej sprawie żenujące jest to, że rzecznik prasowy premiera, Dmitrij Pieskow, z całą mocą zaprzecza temu, co oczywiste i próbuje wmówić, że winne jest oświetlenie. Oraz tłumaczy, że w ostatnim czasie premier rzeczywiście jest przemęczony, bo tak intensywnie pracuje (dla dobra narodu, oczywiście). A przecież taki siniec mógłby stać się atutem i jeszcze bardziej zbliżyć "cara" do narodu...
Spekulacje nie mają końca, uciecha w narodzie również.
A oto, jak wygląda putinowski siniec (1.z "Gaziety po-kijowski" i 2. z rosyjskiego bloga):
Ten siniak przyćmił nawet gołe piersi ukraińskich aktywistek, które powitały premiera hasłami "Ukraina nie Alina" i "Nas nie przelecisz". W końcu gołych piersi jest wszędzie pełno, a siniak pod okiem premiera to rzecz unikalna, i kto wie, może mieć daleko idące polityczne i gospodarcze następstwa.
Według "Gaziety po-kijowski" przyczyn może być kilka. Oto niektóre wersje:
1. Nieudana operacja plastyczna (wersja wątpliwa, musiałby zniknąć z życia publicznego na około 2 tygodnie)
2. Putin cierpi na chorobę krwi i musi od czasu do czasu poddawać się procedurom oczyszczającym (wersja równie wątpliwa - siniaków byłoby więcej i w różnych miejscach)
3.Premier niefortunnie wystrzelił z broni palnej i odrzut broni spowodował siniaka (wersja interesująca)
4.Putin otrzymał cios podczas treningu judo (ta wersja mogłaby być, moim zdaniem, wersją oficjalną - ale oficjalnej w ogóle nie ma)
5.Putinowi ktoś po prostu dał "w pysk" (wersja najbardziej rozpowszechniona).
I tu znów pojawia się kilka wariantów. Jeden z nich nie wyklucza udziału żony premiera w zajściu, przypominając plotki o romansie Putina z piękną Kabajewą. Inny wariant - "ludowy" - głosi, że premier nastąpił na grabie, a jeszcze inny - "polityczny" - że nastąpił niedźwiedziowi na odcisk... (Miedwied' to po rosyjsku niedźwiedź, a zatem pod "niedźwiedziem" kryje się nie kto inny jak mój ulubieniec Dmitrij Anatoliewicz).
W całej sprawie żenujące jest to, że rzecznik prasowy premiera, Dmitrij Pieskow, z całą mocą zaprzecza temu, co oczywiste i próbuje wmówić, że winne jest oświetlenie. Oraz tłumaczy, że w ostatnim czasie premier rzeczywiście jest przemęczony, bo tak intensywnie pracuje (dla dobra narodu, oczywiście). A przecież taki siniec mógłby stać się atutem i jeszcze bardziej zbliżyć "cara" do narodu...
22 paź 2010
Kto to będzie?
"- To będzie chłopiec czy dziewczynka?
- Dziewczynka!
Warianty odpowiedzi:
- ... / - Cieszycie się? ( + wymuszony uśmiech) / -No, może się jeszcze okaże, że nie...
Wreszcie pozytywna reakcja:
- Dziewczynka? O, to będzie pomocnica!"
Straszne i śmieszne. Wychodzi na to, że można sobie urodzić syna albo służącą.
- Dziewczynka!
Warianty odpowiedzi:
- ... / - Cieszycie się? ( + wymuszony uśmiech) / -No, może się jeszcze okaże, że nie...
Wreszcie pozytywna reakcja:
- Dziewczynka? O, to będzie pomocnica!"
Straszne i śmieszne. Wychodzi na to, że można sobie urodzić syna albo służącą.
16 paź 2010
O tym i o owym
Ależ oczywiście, że zima nie musi być ponura! Zima jest biała jak w bajce, jest przytulna, marzycielska, dzwoni dzwoneczkami, pachnie keksem i cynamonem... Tyle, że lato było takie nieprzyjemne i mam niedosyt ciepła, wody, sukienek i sandałów...
Na start zimy jestem przygotowana w kolorze:
A póki zima nie zagości u nas na poważnie, to jeszcze Lenin i Krupska na tle romantycznej jesieni...
Na start zimy jestem przygotowana w kolorze:
A póki zima nie zagości u nas na poważnie, to jeszcze Lenin i Krupska na tle romantycznej jesieni...
15 paź 2010
Pada śnieg...
Poprzedni post był z jesienią w tytule, a tymczasem za oknem już białe płatki lecą z nieba. Chwilami spokojnie, a chwilami w szaleńczym wirze. I to nie pierwszy śnieg w tym roku w Moskwie... To chyba nastaje zima.
Raczej mnie to nie cieszy. Wciąż mam w pamięci minioną zimę, przenikliwy mróz, szaro-bure ciuchy... Aaaaa! Obiecywałam sobie to już w zeszłym roku i nie dotrzymałam słowa. Ale w tym muszę! Muszę kupić sobie kilka zestawów wierzchniej odzieży zimowej, bo przecież zima trwa tu pół roku...
Macie może jakieś pomysły na zimową chandrę? Jutro wytapetuję przedpokój, teraz palę kadzidełka, ale czuję, że to wszystko za mało...
Raczej mnie to nie cieszy. Wciąż mam w pamięci minioną zimę, przenikliwy mróz, szaro-bure ciuchy... Aaaaa! Obiecywałam sobie to już w zeszłym roku i nie dotrzymałam słowa. Ale w tym muszę! Muszę kupić sobie kilka zestawów wierzchniej odzieży zimowej, bo przecież zima trwa tu pół roku...
Macie może jakieś pomysły na zimową chandrę? Jutro wytapetuję przedpokój, teraz palę kadzidełka, ale czuję, że to wszystko za mało...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
